O employer brandingu oraz talent attracion przy kawie i… ciasteczkach

with Brak komentarzy

Jak zrozumieć tzw. pokolenie 140 znaków i skutecznie przeprowadzić rekrutację? Do czego w onboardingu przyda się handbook dla kandydata? W jaki sposób serwis udostępniający notatki studentom pomógł zatrudnić kilkudziesięciu specjalistów w przeciągu niespełna miesiąca? Między innymi o tym rozmawiali uczestnicy Brunchu EB, który odbył się w środę 6 kwietnia w Krakowie, a którego partnerem strategicznym był serwis Notatek.pl.

Brunch EB odbył się w środę 6 kwietnia w Krakowie. Jego partnerem strategicznym był serwis Notatek.pl
Brunch EB odbył się w środę 6 kwietnia w Krakowie. Jego partnerem strategicznym był serwis Notatek.pl

Minęły czasy, kiedy same marki przedsiębiorstw przyciągały najlepsze talenty. Potwierdzają to nie tylko różne badania, ale także osoby, które na co dzień zajmują się rekrutacją. Obecnie na rynku pracy najlepszych kandydatów trzeba szukać w różnych miejscach i zabiegać nierzadko w niestandardowy sposób. Jak konkretnie?  O tym właśnie kilkudziesięciu przedstawicieli działów HR firm mogło posłuchać podczas krakowskiego Brunch EB. Praktycy, którzy zajmują się employer brandingiem oraz tzw. talent attraction, przedstawiali najnowsze i najciekawsze sposoby na pozyskiwanie talentów. Cykl krótkich prezentacji w stylu TED zwieńczyła dyskusja nad prawdziwym case study z zakresu employer brandingu i pozyskiwaniu talentów. Krakowski Brunch EB był czymś więcej niż tylko wykładem bądź prelekcją – to przede wszystkim wstęp do poszukiwania nowych rozwiązań, które można wdrożyć w organizacji. „Popyt na talenty z kluczowych branż stale rośnie. Ponadto, obecne na rynku pracy pokolenie Y jest bardziej wymagające od poprzedników i mniej lojalne wobec pracodawców. Coraz częściej najskuteczniejszą zachętą w walce o przyciągnięcie, pozyskanie i utrzymanie najlepszych pracowników – jest pozytywny wizerunek pracodawcy” – powiedział na wstępie Łukasz Jarota, członek zarządu w Studio Wiedzy.

Pokolenie 140 znaków, czyli kto?

Budowanie marki swojej firmy jako dobrego i odpowiadającego oczekiwaniom pracodawcy nie jest procesem ani krótkotrwałym, ani łatwym. Na pewno jest przyjemnym, ponieważ efektem jest nowy pracownik, który wnosi swój zapał i energię do zespołu. Eksperci podkreślają jednak, że młodzi ludzie, na których najbardziej zależy spółkom, są grupą bardzo wymagającą. Zwróciła na to uwagę m.in. Agnieszka Pogrzeba, konsultant Productized Services w polskim biurze Hay Group, która w swoim wystąpieniu skoncentrowała się na tym, jak zrozumieć tzw. pokolenie 140 znaków? Przyznała ona, że młodzi ludzie są „naturszczykami” w świecie internetu, nowoczesnych technologii i mediów społecznościowych. I tego samego, tzn. bycia w social mediach, wykorzystywania nowych aplikacji i technologii, oczekują od firm. Do tego stopnia, że – jak przyznała Agnieszka Pogrzeba – zgodnie z jednymi badaniami aż 37% młodych ludzi traktuje technologie jako czynnik, który może mieć wpływ na decyzję o zmianie pracy. Oznacza to, że jeśli pracownik nie będzie miał w pracy wystarczająco nowoczesnych aplikacji, programów i procesów, może poszukać innego miejsca, w którym właśnie te technologie otrzyma. Na te wszystkie rzeczy należy zwracać uwagę w procesie rekrutacji.

Onboarding w praktyce

Na szeroką opiekę nad kandydatami – zarówno tymi wybranymi w procesie rekrutacji, ale także odrzuconymi – zwracał uwagę także Przemysław Broniszewski, employer branding manager w Antalia Poland. „Czy dbamy o pracowników, których wybraliśmy? Czy robimy wszystko, żeby być pewnym, że dana osoba pojawi się pierwszego dnia pracy?” – pytał uczestników brunchu. Broniszewski wskazał szereg godnych wdrażania sposobów na skuteczny onboarding. „Może to być na przykład wysłanie – wcześniej, przed rozpoczęciem pracy – specjalnego zestawu informacji o firmie, panujących w niej zasadach, wykorzystywanych technologiach lub To może sprawić, że pracownik pierwszego dnia nie będzie czuł się obco” – mówił Przemysław Broniszewski. Podkreślił także, że młodzi ludzie poszukują informacji o pracodawcy przeszukując internet. W małym stopniu  zaglądają jednak raczej na zakładki „kariera” na stronach konkretnych firm. Potencjalni pracownicy poszukują informacji przede wszystkim w mediach społecznościowych i innych – niedostrzeganych wcześniej – miejscach.

Przez notatki do korporacji

Brunch EB odbył się w środę 6 kwietnia w Krakowie. Jego partnerem strategicznym był serwis Notatek.pl
Brunch EB odbył się w środę 6 kwietnia w Krakowie. Jego partnerem strategicznym był serwis Notatek.pl

Przemysław Kadula, założyciel serwisu Notatek.pl, zwrócił uwagę na zmniejszającą się liczbę studentów i absolwentów, którzy są naturalnymi kandydatami na pracowników. „Liczba studentów i absolwentów sukcesywnie spada i w 2020 roku będzie to poważny problem. Co gorsza, już w tej chwili w wielu branżach jest niedobór wykwalifikowanych pracowników. Przykładem może być branża BPO, w której niedobór to około 50 tysięcy osób. Sytuacja na ogólnym rynku pracy będzie niestety dążyć do tej, którą obecnie obserwujemy na rynku programistów” – mówił Przemysław Kadula. Przyznał, że z jednej strony sami studenci są nieco zagubieni na rynku pracy, ponieważ – według badania przygotowanego dla Notatek.pl – tylko 13% studentów odwiedza strony konkretnych pracodawców. Firmy z kolei, aby pozyskać talenty, muszą być obecne w miejscach niestandardowych, bliskich aktywności młodych ludzi. Obie potrzeby można pogodzić np. obecnością w serwisie Notatek.pl właśnie. Skuteczność tego mariażu potwierdził m.in. Mateusz Trojanowski Recruitment Marketing Country Lead w Accenture, który był gościem na Brunchu EB. „Kilka lat temu jedna z firm z sektora BPO/SSC w rejonie krakowskim potrzebowała do projektu kilkudziesięciu pracowników. Skontaktowaliśmy się z serwisem Notatek.pl i zaprojektowaliśmy odpowiednią, dedykowaną temu projektowi, ekspozycję naszej oferty rekrutacyjnej. W krótkim czasie na stronę aplikacji przekierowanych zostało ponad 1400 użytkowników. Część z nich aplikowała na stanowiska, a efektem całego projektu było zatrudnianych ponad 20 osób” – mówił Mateusz Trojanowski.

Komentarze