Zaplanuj swoją karierę. Cześć I – STUDIA

with Brak komentarzy

Studia czas który niemal każdemu kojarzy się z najciekawszym okresem w życiu. I fakt, czas spędzony na studiach może być wspominany jak najlepiej, pod warunkiem jednak, że będzie on efektywnie wykorzystany.

female studnet learning
I nie chodzi tu tylko o ilość imprez zaliczonych w ciągu tych kilku lat, choć nie ukrywajmy – to również jeden ze stałych i przyjemniejszych elementów studiowania . Ale oprócz oddawania się studenckiej beztrosce, warto też pamiętać o tym, po co tak naprawdę poszliśmy na studia – żeby coś w życiu osiągnąć, czegoś się nauczyć. Co zatem zrobić, by to zrealizować? Odpowiedź jest prosta. Zacząć budować swoją karierę już na studiach.

Ale oprócz oddawania się studenckiej beztrosce, warto też pamiętać o tym, po co tak naprawdę poszliśmy na studia – żeby coś w życiu osiągnąć, czegoś się nauczyć.

Czasy są takie, że sam dyplom zdobyty po ukończeniu studiów już nie wystarczy, by zapewnić sobie pewne miejsce na rynku pracy. I nieważne, jaki kierunek czy specjalizację wybraliśmy – tendencje rynkowe zmieniają się bardzo szybko, a konkurencji nie ubywa. Wręcz przeciwnie.
Nie dość, że musimy przebić się na rynek pracy, to jeszcze trzeba pamiętać, że obok nas są setki tysięcy takich samych jak my pretendentów, starających się o zadowalającą, adekwatną do zdobytego wykształcenia, a przede wszystkim – stałą pracę. Trzeba wiedzieć, że pracodawcy nie sypią propozycjami jak z rękawa. Ciężko jest więc sprostać wymaganiom potencjalnemu pracodawcy. Ale zawsze można zwiększyć swoje szanse na zaistnienie na rynku pracy. Jak to zrobić?

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Dyplom magistra jest cenny, natomiast nie jest to pewnik decydujący o otrzymaniu satysfakcjonującej pracy. To jedynie informacja dla pracodawcy, że ukończyliśmy takie a nie inne studia, że teoretycznie posiadamy niezbędną wiedzę w dziedzinie, w jakiej chcemy się realizować. Dokument ten natomiast nie mówi nic potencjalnemu pracodawcy o zdobytych przez nas umiejętnościach. A te liczą się najbardziej.

Dlatego tak ważne jest zdobywanie bezcennego doświadczenia już w trakcie studiów.

A żeby to zrobić, na początku drogi naszej kariery należy się jasno określić. Załóżmy, że tym „samookreśleniem się” był wybór kierunku studiów. Teraz należy skupić się na tym, jakimi ścieżkami rozwoju powinniśmy się kierować, by w wybranej przez nas dziedzinie móc realizować się w przyszłości.

Wyznaczenie sobie celów to podstawa.

Bez tego możliwość osiągnięcia czegokolwiek jest tak naprawdę żadna. Myślenie o sobie i o swojej karierze w sposób długofalowy jest niezbędne, by do obranego celu dojść, nie gubiąc po drodze swoich priorytetów i marzeń. W innym wypadku nasze działania nie mają żadnego sensu. Poza tym – świadomy swoich celów absolwent jest znacznie bardziej ceniony przez pracodawcę, niż nie umiejący określić swoich priorytetów student-ignorant.

 

 

Gdy obierzemy nasz cel, wystarczy już tylko podjąć odpowiednie kroki, które będą nas do tegoż celu sukcesywnie zbliżać. To z pozoru łatwe zadanie w praktyce okazuje się być jednak często trudne do zrealizowania. Dlaczego? Studenci zbyt powierzchownie traktują środki, dzięki którym obrany cel zamierzają osiągnąć. A celem tym nie jest przecież nic innego, jak zawodowe spełnienie i perspektywa znalezienia satysfakcjonującej pracy.

Studiowanie (w ujęciu akademickim rzecz jasna – wszak pojęcie „studiowania” jest znacznie szersze, o czym z pewnością każdy będzie miał szansę się przekonać) kojarzy się przede wszystkim z wykładami, ćwiczeniami lub konwersatoriami, które raz na pół roku każdy żak będzie musiał zaliczyć podczas sesji egzaminacyjnej. Jednak podejście opierające się na założeniu, że już samo „prześlizgiwanie się” po kolejnych etapach toku naszych studiów uczyni z nas pożądanego pracownika, jest, mówiąc delikatnie, mylne. I bardzo często zgubne.

Jednak podejście opierające się na założeniu, że już samo „prześlizgiwanie się” po kolejnych etapach toku naszych studiów uczyni z nas pożądanego pracownika, jest, mówiąc delikatnie, mylne. I bardzo często zgubne.

 

Samo chodzenie na wykłady to absolutne minimum. I to wyłącznie minimum potrzebne do zdania danego przedmiotu. Potencjalnego pracodawcę nie interesuje bowiem nasza frekwencja na zajęciach czy wykaz ocen w indeksie. Liczy się tak naprawdę to, co robimy niejako „obok uczelni” – a więc wszelkiego rodzaju działalność nie związana z wykładami i zajęciami, a która jednocześnie mieści się w ramach rodzaju wybranych przez nas studiów. Słowem – odbywanie różnego rodzaju praktyk, staży, uczestniczenie w kursach czy szkoleniach związanych z interesującą i absorbującą nas tematyką. Wszystkie te rzeczy są na wyciągnięcie ręki. Wystarczy tylko poszukać tego, co będzie nam odpowiadało, i przede wszystkim – trzeba chcieć to znaleźć.

O praktykach i stażach przeczytasz więcej w części II, która pojawi się wkrótce.

 

 

Komentarze