Andrzejkowe wróżby po studencku

with Brak komentarzy

Wieść gminna niesie, że dzisiaj Andrzejki, noc wróżb i magicznych zabiegów, dzięki którym zajrzeć można w przyszłość i poznać imię miłości swojego życia. W skrócie: kolejna okazja do picia.Jutro będziesz obiecywał sobie, że to już ostatni raz, ale tym razem naprawdę. Jasne.

Jak nie zanudzić się na śmierć?

Tradycyjne wróżby są dla gimnazjalistek i lamusów. Ty oczywiście nie zaliczasz się ani do jednych, ani dla drugich, dlatego musisz wymyślić coś, co Twoi znajomi będą wspominać przynajmniej do Sylwestra. Możesz na przykład wykazać się inwencją twórczą i zmodyfikować nieco stereotypowe, andrzejkowe zwyczaje podając je w wersji „po studencku”. Tak, będzie do tego potrzebny alkohol. Tak, będą do tego potrzebni znajomi, którzy potrafią dobrze się bawić i nie powiedzą: No chyba cię pojebało!, Weź spierdalaj lub Chyba ty (najbardziej cięta riposta). Ok, w jaki sposób możecie zatem sobie powróżyć?

Lanie „wosku”

Potrzebne rzeczy: wódka, kieliszek, klucz od pokoju lub od szafy (im mniejsze „oczko”, tym wyższy level). Jak się bawić? Polewacie alkohol przez dziurkę od klucza – jeżeli choć jedna kropla nie wpadnie do kieliszka, tracisz następną kolejkę.

Serduszko

Potrzebne rzeczy: nożyczki, papier, długopis, szpilka, czapka. Jak się bawić? Z papieru wycinasz serce. Z jednej strony wypisujesz hasła (tak, żeby inni nie widzieli): kieliszek wódki, puszka piwa, dwa łyki soku pomarańczowego, szklanka herbaty, kubek mleka  (im więcej, tym lepiej – im dziwniejsze kombinacje, tym lepiej). Po kolei przebijacie serce szpilką – podczas swojej kolejki pijesz to, w co akurat trafiłeś. Tylko dla hardcorów. Pomieszanie wódki z mlekiem może sprawić, że resztę wieczoru spędzisz w łazience.

Karteczki z „wróżbami”

Potrzebne rzeczy: kartka papieru, nożyczki, długopisy. Jak się bawić? Kartkę papieru tniecie na małe kawałki, każdy dostaje po kilka. Wypisujecie na nich pytania lub wyzwania (im głupsze, im śmieszniejsze, tym lepiej, ale warto zachować zdrowy rozsądek). Składacie karteczki w małe „kostki” i wrzucacie do czyjejś czapki. Każda osoba pijąca swoją „kolejkę” wyciąga jednocześnie „wróżbę”, którą musi spełnić. Gdy tego nie zrobi, odpada z gry.

Grosik na szczęście

 

Potrzebne rzeczy: grosik, mała miseczka, szalik. Jak się bawić? Rozdajemy wszystkim po grosiku (większych nominałów szkoda – i tak się w końcu zgubią). Na podłodze kładziemy szalik, który będzie robił za linię; nie wolno jej przekroczyć. Kilka metrów dalej stawiamy małą miseczkę (im mniejsza, tym wyższy level). Każdy po kolei staje na linii, dmucha na grosik (na szczęście!) i rzuca nim do miseczki. Jeżeli trafi, pije. Jeżeli nie trafi, traci „kolejkę”.

Buty

Potrzebne rzeczy: po jednym bucie od każdego. Jak się bawić? Zabawa najlepiej sprawdza się wtedy, gdy skończy się alkohol i nie ma chętnych, by iść po nową „dostawę”. Każdy z uczestników imprezy zdejmuje lewego buta. Następnie buty należy ustawiać od miejsca, gdzie siedzicie w stronę drzwi, w prostej linii – buty muszą się stykać (pięta-palce). Gdy buty się skończą, te z samego końca przekładamy na początek – właściciel buta, który pierwszy dotknie drzwi idzie do sklepu.

Macie inne pomysły na modyfikację tradycyjnych wróżb?

Komentarze