Jak nie zmarnować kilku lat studiów #2

with Brak komentarzy

Nie bój się radykalnych decyzji!

Jeżeli jesteś na pierwszym roku i okazuje się, że wybrany przez Ciebie kierunek wcale Cię nie satysfakcjonuje albo nie przystaje do tego, czego oczekiwałeś, nie bój się go rzucić. Nawet jeżeli stracisz ten rok, bo nie będziesz miał szansy przenieść się na inny wydział/uczelnię, nie martw się – tak naprawdę na tym zyskasz. Co? Czas na zastanowienie się, co zrobić ze swoim życiem, tym razem bez podejmowania pochopnych decyzji. Kto wie, być może dojdziesz do wniosku, że impreza pt. studia to wcale nie jest miejsce dla Ciebie? Słuchaj siebie i szukaj własnej drogi. Jasne, możesz pytać innych o radę, ale pamiętaj o tym, że to właśnie Ty jesteś dyrektorem swojego życia. (Karol)

Potraktuj studia jak grę!

Zaczynasz nową grę. Jest zupełnie inna niż poprzednie części. Nowa mechanika, nowoczesna nawigacja i oto jesteś: stawiasz pierwsze kroki w World of Studia.

Etap 1: Tworzenie postaci
Masz do wyboru kilka profesji. Od razu odradzam Lesera i Ściągacza – w przeciwieństwie do gier, z którymi masz doświadczenie, tutaj wykładowca nie jest Twoim wrogiem (zazwyczaj). Traktuj go po partnersku, ale z szacunkiem – najczęściej odpłaci Ci tym samym. Pamiętaj, że wcale nie masz obowiązku ukończyć tej gry, ale największe szanse będziesz mieć z profesjami Rzetelnego, Pracusia albo Błyskotliwca.

Etap 2: Wybór ekwipunku
Dobre notatki są najlepszą bronią przeciwko bossom takim jak Sesja, Egzamin czy mniejszym potworom, jak Kolokwium czy Wejściówka. Opracuj sobie skuteczną metodę, która dostosowana będzie do Twoich studiów – jednym najlepiej pomaga mapa myśli, innym grafy albo konspekty, a czasem najlepsze okazuje się zwyczajne streszczanie tego, co słyszymy na zajęciach. Bywają też gracze, którzy preferują nagrywanie wykładowców i uczenie się ze słuchu. Podziel się swoimi notatkami lub skorzystaj z tych, które opracowali już inni – zaoszczędzisz trochę czasu.

Etap 3: Strategia gry
Jeśli masz do napisania pracę, przeczytaj jakiś tekst naukowy, zanim zabierzesz się do roboty. Jeśli wybierasz termin, wybierz ten możliwie daleki od sesji. Ucz się na bieżąco, a ewentualne porażki przyjmuj na klatę. Nie poddawaj się, póki nie dostaniesz pisemnej odmowy od rektora (to odpowiednik admina). Zdobywaj doświadczenie zawodowe, bo puste CV jest równie smutne jak pusty portfel. I korzystaj ze zniżek studenckich, bo to ostatnia okazja. (Olga)

Olej studiowanie kilku kierunków na raz!

Myślisz, że im więcej kierunków skończysz, tym lepiej? Uważaj, żebyś się nie przeliczył. Z własnego doświadczenia wiem, że wcale nie jest to taki dobry pomysł. O ile kierunki są pokrewne i jesteś w stanie przepisać sobie niektóre przedmioty, o tyle ogarnięcie kilkunastu przedmiotów na raz jest trochę hardcorowe i skutecznie wykańcza. To nie wyścigi. A gdzie czas na pracę, na odpoczynek, na znajomych? Studia powinny stanowić w miarę normalną część w miarę normalnego życia, cokolwiek to znaczy. (Kaśka)

Ucz się!

Nie chodzi mi bynajmniej o wiedzę przedmiotową, wiadomo, że nie jest ona najczęściej potrzebna do zaliczeń. Zresztą to, co robisz podczas wykładów, ćwiczeń i laborek, jest twoją prywatną sprawą. Ale nie zmarnuj tego czasu, który ci zostaje po zajęciach, jedynie na chlanie. Zrób coś dla siebie, zwłaszcza coś, czego się boisz lub czego nie lubisz. To jest ten okres w życiu, kiedy najłatwiej się przełamać, masz wszelkie możliwości ku temu. Zapisz się na warsztaty z prezentacji – pozyskane teoria i praktyka zaprocentują np. przy rozmowie kwalifikacyjnej. Idź na taniec w ramach WF-u – okaże się później w klubie, że nie musisz być kompletnie nawalony, żeby wyjść na parkiet. A i pewnie będzie to lepiej wyglądało. Próbuj coraz to nowych rzeczy – nigdy do końca nie wiesz, co ci się spodoba, co stanie się życiową pasją, a czym będziesz zarabiał na chleb. (Maciek)

A Wy, jak się czujecie na studiach? Czy czas, który na nie poświęcacie uważacie za dobrze wykorzystywany?

Komentarze